niedziela, 12 października 2008

Khanga, summer 2008

Khanga to prostokątny kawałek materiału tradycyjnie noszony przez kobiety w Afryce Wschodniej. Służy jako spódnica lub cały strój, włącznie z okryciem głowy. Khanga to kolory i niezwykłe, egzotyczne wzory – i określony schemat: motyw centralny, ozdobne obramowanie oraz nadrukowane przysłowie w suahili. Rzecz niezwykle charakterystyczna i pewnie coraz rzadziej spotykana jako street fashion – młode dziewczyny przestawiają się na "europejskie" ciuchy. A europejskie dziewczyny zachwycają się khangami i kupują je w Tanzanii i Kenii jako podarki, obrusy, zasłonki.

Ulica w Nungwi (Zanzibar), 2008

Jak wiele tradycyjnych, etnicznych elementów garderoby czy motywów zdobniczych, khanga inspiruje i pojawia się jako cytat w zupełnie nowoczesnych ujęciach. Oto kilka ciekawych przekładów:

Doris&Doris, UK

LaLesso - duet projektantek z Kenii

LaLesso

Jak widac, khanga w każdym wydaniu najlepiej czuje sie w klimacie co najmniej śródziemnomorskim:)

środa, 1 października 2008

Beton z odległej galaktyki

Radosna okoliczność zaślubin pary młodych zdolnych designerów (szczęścia pomyślności!), była dla mnie pierwszą okazją do spotkania się oko w oko z realizacją studia projektowego Beton Marty Rowińskiej. „Realizacją” tą była suknia panny młodej, wykonana specjalnie na ten dzień: srebrzysto szara, bardziej skonstruowana niż uszyta, futurystyczna – najwyraźniej przybyła na Ziemię z odległej galaktyki!

Beton to galaktyka torebek, ubrań, kostiumów teatralnych – i prawdopodobnie wielu kolejnych niespodzianek. Geometryczne formy, gwizdanie na grawitację, oszczędna kolorystyka, świetne nazwy kolekcji. No i rewelacyjny, dopracowany serwis internetowy, dzięki któremu CHCE SIĘ przenieść do świata Betonu. Moi ulubieńcy to linia ubrań „teowniki” i składane torebki "fi fi fi", szczególnie fi2 wystylizowane na stado meduz…

Beton - teowniki > karminowy jedwab

Beton - torby fi2

piątek, 12 września 2008

Kiedy się zastanawiasz, co powiedzieć...

Kiedy się zastanawiasz, co powiedzieć, dygnij. To pozwoli ci zyskać na czasie.
by Królowa Kier

Gwen Stefani "What you waiting for?"

P.S. Tim Burton zamierza zekranizować Alicję w Krainie Czarów. W filmie ma zagrać Johnny Depp – Szalonego Kapelusznika, nie Alicję.

P.S. 2 Kraina czarów jest wszędzie: odjechany kubeczek z flamingiem (do gry w krokieta) z aktualnej kolekcji FLO
.

niedziela, 27 lipca 2008

Magnetic Poetry - czyli magnetyzm tworzenia

- Co to za pudełeczko?
- A, dostałam niedawno, magnesy ze słowami na lodówkę.
- Mogę odpakować?

Ta rozmowa poprzedziła niezapomniany wieczór spędzony w kucki przed lodówką, na której razem z koleżanką (właścicielką pudełeczka) układałyśmy poezję z małych magnesików i tarzałyśmy się ze śmiechu po posadzce. A oto jeden z efektów, wiersz że hej!:

Miałyśmy do dyspozycji jeden z wielu istniejących zestawów Magnetic Poetry – przeznaczony dla miłośników kotów i zawierający słowa z okolic kociego świata. Ale od czego kreatywność i… nożyczki. No bo przecież np. słowo „box” jest zupełnie niepoetyczne i można je śmiało pociąć, w razie potrzeby.

Magnetic Poetry - chcę ją mieć. Na razie jest niedostępna w Polsce, ale od czego wujek z Ameryki, kolega z Londynu. Albo kochany Internet. Powstały oczywiście różne wersje językowe MP. Ale nie ma co czekać na polski zestaw, bo nasza gramatyka, odmiany, przypadki – Polish Kit musiałby zawierać kilka kilogramów magnesików.

Magnetic Poetry to wcale nie nowość. Pomysł powstał w głowie Amerykanina Dave’a Kapella w latach 90. - warto zresztą przeczytać związaną z tym świetną historię opisaną na oficjalnej stronie firmy w zakładce Our Story. W serwisie są zaprezentowane oczywiście różne zestawy słówek, ale jest też świetna galeria „poezji” ułożonych prze ludzi z całego świat. A także Dave’s Blog, w którym autor… cieszy się życiem.

Magnetyczna poezja to pomysł z serii proste – genialne. A nawet proste – genialne – przynoszące fortunę - w tym świetle MP opisany jest na blogu pierwszymilion.com.pl

P.S. Aktualna nowość – to 50 Something Kit: „A box of words that celebrates the big 50 and beyond”. Idealny prezent dla Mamusi? :)

czwartek, 19 czerwca 2008

Amerykański "10 Top 10"

Amerykański Instytut Filmowy kilka dni temu ogłosił zestawienie najlepszych amerykańskich filmów w 10 kategoriach. Po 10 tytułów w każdej z kategorii: animacje, komedie romantyczne, westerny, filmy gangsterskie, sportowe, fantasy, science-fiction, thrillery, dramaty sądowe i dzieła epickie.

To dobra ściąga gdy zabraknie pomysłu na wieczorne kino – wtedy wśród amerykańskich klasyków zawsze znaleźć można coś co warto obejrzeć, choćby po raz trzeci. Na przykład, spójrzmy na listę 10 najlepszych filmów gangsterskich:

1. The Godfather 1972
2. Goodfellas 1990
3. The Godfather Part II 1974
4. White Heat 1949
5. Bonnie and Clyde 1967
6. Scarface: The Shame of the Nation 1932
7. Pulp Fiction 1994
8. The Public Enemy 1931
9. Little Caesar 1931
10. Scarface 1983

Hm? Chociaż nigdy nie myślalam o Pulp Fiction jako filmie gangsterskim??!! Swoją drogą, nie mam pojęcia jak chłopakom z Instytutu udało się ustawić te filmy w jakiejkolwiek KOLEJNOŚCI.
Pozostałe kategorie dostępne tutaj.

The Godfather (1972)

sobota, 14 czerwca 2008

FUTURE SHORTS. Wydanie czerwcowe

Po Polsce wędruje obecnie pokaz filmów krótkometrażowych Future Shorts – wydanie czerwcowe. Półtorej godziny obrazów i muzyki, nie warto przegapić, zwłaszcza przed wakacyjną przerwą w pracy mózgu (w kinie).

Z całego setu obrazów najbardziej ujął mnie krótki film o miłości My First Crush Julii Pott z Wielkiej Brytanii. Przeplatające się autentyczne wspomnienia kilku osób o pierwszych miłosnych wzlotach i upadkach ilustrowane są perypetiami kilku zwierzątek. Urocza kreska, uroczy temat – śliczności.



Spośród teledysków, które dominują w tym przeglądzie, powalający był szczególnie totalnie odjechany, postmodernistyczny:) teledysk zespołu Bajofondo Tango Club zatytułowany Pa Bailar con Julieta, z którego kadr widnieje na plakacie imprezy. Nie ma to jak stare dobre elektrotango w japońskim salonie piękności.

wtorek, 20 maja 2008

Be a Pig

Drobny acz cieszący oko przykład japońskiego designu, napotkany na http://www.ibelieveinadv.com/ , przyuważony na fali wyczulenia na świnkowate (nie świńskie) gadżety, którymi możnaby udekorować zaprzyjaźniony i ulubiony "świnkowóz". Kubeczek-ryj może do samochodu nie koniecznie, więc nie żałujemy że raczej trudno dostępny.

Pig mug - www.hakuhodo.jp